Jeszcze niedawno byłam zdania, że bez tych uczuć trudno się funkcjonuje, że jak już raz się napoisz z dzbana miłości, to będziesz spragniony jego darów już do końca życia. Fenyloetyloamina, zwana potocznie miłością, narkotykiem, który powoduje bardzo silny nałóg, a więc w pewnym sensie większość z nas to "narkomani".
Jestem po odwyku, chyba nawet niejednym. Teraz nawet nie chcę sobie przypominać, jak to było być zakochanym. Wszystko mogłoby wtedy wrócić, koło się zatoczyć, a przecież tego nie chcę. A przynajmniej nie teraz.
Wracam do punktu wyjściowego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz