U źródeł każdego naszego czynu leży potrzeba akceptacji. Chęć akceptacji i zauważenie to pierwiastki miłości. Idąc skrótem – wszystko cokolwiek robimy, robimy z potrzeby bycia kochanym, lubianym, pieszczonym, całowanym, przytulanym czy - chociażby idąc w merkantylizm dobrze - opłacanym.
- Kuba Kawalec, happysad.
Wywiad sprzed roku. Lubię czytać, słuchać, oglądać wywiady, w szczególności, gdy rozmówca mówi sensownie, nieskomplikowanie i widać, że jest ogarnięty i stąpa twardo po ziemi. O tak. Jednak nie lubię bardzo, gdy osoby "publiczne" obnażają w dialogach swoje życie prywatne. Nawet te bardzo intymne, pikantne szczegóły. To tak jakby rozebrać się do naga w centrum wielkiego miasta. Gardzę czymś takim.
Mniejsza o to. Odwołując się do cytatu; bardzo trafne słowa. Każdy potrzebuje uwagi drugiego człowieka. Jedni mniej, bądź tylko tak mówią, by ukryć się pod maską niezależności, jedni więcej - spragnieni są jej niczym wody. Najbardziej żądne zauważenia osoby można zobaczyć na okładkach plotkarskich magazynów lub plotkarskich portalach. Niepojęte jest to dla mnie do czego ludzie zdolni są się posunąć, by tylko przyciągnąć na siebie wzrok innych. Na własną osobę, a nie na swoją twórczość. Początkowo poniektórzy np. wokaliści wchodzą do świata szoł biznesu z pomysłem, nowością, świeżym i godnym uwagi projektem. Niestety, wielu ulega pokusom łatwej sławy oraz zarobienia pieniędzy bez większego wysiłku i obecnie nawet nie wiem, czym zajmują się niektóre osoby, które pojawiają się na bankietach, choć sama ich postać jest mi znana. Kiedyś obecne pomysły na skandale, byłyby nie do zaakceptowania, teraz - np. pokazanie się nago w teledysku - ludzie przechodzą obok takich show obojętnie. Boję się do czego jeszcze będą zdolni.
Akceptacja. Ludzie instynktownie dążą do tego, by być tolerowani, więcej, do tego, by się przypodobać innym, móc zaliczyć się do jakiejś grupy w społeczeństwie. By nie być samotnym. Ponieważ sama egzystencja bez drugiego (bądź nawet dla drugiego) człowieka jest nawet pozbawiona sensu. Akceptacja to miłość? W jakimś stopniu można to ze sobą konsolidować. A nawet sporo jest tej miłości w akceptacji. Nie pokochasz kogoś, kogo nie akceptujesz. W każdym bądź razie, nie będzie to szczere uczucie.
Ściskańsko.
Ściskańsko.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz