Mam to do siebie, że nie lubię takich przedstawień, ale zrobię wyjątek. Obdarzono mnie imieniem Kamila, choć Inni wołają na mnie Maria (?!). Ci Inni to moi przyjaciele. O taaak, wspaniałych, nietuzinkowych mam przyjaciół, niezaprzeczalnie. To takie piękne.
Obecnie prawie sięgam ku dorosłości. Nie spieszy mi się, ale cóż ja mogę. Na moje, siedemnaście lat to jest tak akurat. Lubię.. a raczej lubiłam to uczucie tego rebelianctwa, tego, że nie wszystko jest jeszcze dla mnie dostępne i muszę podstępem po to sięgać. Cóż, ile się może zmienić w ciągu roku..
Bloga w końcu zdecydowałam się założyć po to, by móc zapisywać w nim swoje myśli, ostatnie rozterki, refleksje życiowe. Czyli pospolicie. Oczywiście, zawsze jest jakaś iskierka nadziei, że jakaś duszyczka zaciekawi się moimi notkami (bo tak to w skrócie mogę nazwać). I bym zapomniała; zdjęcia, które publikuję są moją własnością.
Cześć.
- słowa, które trafiły mnie w serce lepiej, niż niejedna strzała amora.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz