Utwór dla mnie wiele znaczący, nasiąknięty wspomnieniami, raczej tymi mało pozytywnymi, wręcz katującymi moje myśli. Jednak mimo to nadal zostaje dla mnie wyjątkowy, bo mimo iż nosi te uczucia ze sobą, to nadal potrafię się w nią wsłuchiwać i delektować każdą sekundą. W takich piosenkach zawarta jest magia. Także nazwa bloga jest zdecydowanie nieprzypadkowa.
Kiedyś ogromną miłością darzyłam utwór Nienawiść - Myslovitz. Do czasu, kiedy zaczęła ona mi się kojarzyć z konkretną osobą, przez częste wspólne słuchanie jej. Zapewne nadal byłaby na mojej liście ostatnio odtwarzanych na Youtube, gdyby nie fakt, że nasze ścieżki nie były bliskie sobie. Peszek. Ale piosenki mi szkoda.
Niestety, takich kawałków jest więcej. Najczęściej są to takie melancholijne melodie, (w moim przypadku) zwykle spod skrzydeł twórczości happysad, które mają zadziałać, niczym miód na złamane serce. I rzeczywiście, tak jest. Każą nam się otworzyć, przeżyć to, co jest do przeżycia, a w zamian za to wchłaniają nasze emocje, pozwalając nam choć częściowo od nich uciec.
Ostatnio dużo słucham przygnębiających, bardzo wzruszających piosenek. To, oczywiście, ma niemały wpływ na moje samopoczucie. Zmuszają mnie do refleksji nad przeszłością, bo od jakichś trzech tygodni głównie to zajmuje moje myśli (nie wspominając o koszmarnych przygotowaniach do osiemnastki). Mniejsza o to. Znalazłam dwie piosenki doskonale opisujące chaos, który zagościł w moich myślach, i to jednego artysty. Fajnie, jeśli się znajdzie choćby jeden taki utwór, który będzie adekwatny do naszej sytuacji, w końcu istnieje taka świadomość, że nie jest się samym w tym.
Adios.
Niestety, takich kawałków jest więcej. Najczęściej są to takie melancholijne melodie, (w moim przypadku) zwykle spod skrzydeł twórczości happysad, które mają zadziałać, niczym miód na złamane serce. I rzeczywiście, tak jest. Każą nam się otworzyć, przeżyć to, co jest do przeżycia, a w zamian za to wchłaniają nasze emocje, pozwalając nam choć częściowo od nich uciec.
Ostatnio dużo słucham przygnębiających, bardzo wzruszających piosenek. To, oczywiście, ma niemały wpływ na moje samopoczucie. Zmuszają mnie do refleksji nad przeszłością, bo od jakichś trzech tygodni głównie to zajmuje moje myśli (nie wspominając o koszmarnych przygotowaniach do osiemnastki). Mniejsza o to. Znalazłam dwie piosenki doskonale opisujące chaos, który zagościł w moich myślach, i to jednego artysty. Fajnie, jeśli się znajdzie choćby jeden taki utwór, który będzie adekwatny do naszej sytuacji, w końcu istnieje taka świadomość, że nie jest się samym w tym.
Adios.
Kalamos, Grecja /2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz